Strona główna Życie Studenckie Debata: Czy jesteśmy tolerancyjni?

Debata: Czy jesteśmy tolerancyjni?20 września o godz.16:00 w ramach IX Festiwalu Nauki, odbyła się Debata pt.: “Czy jesteśmy tolerancyjni?”.

Nie ukrywamy, że organizatorzy bali się dwóch rzeczy. Po pierwsze strasznej w takich momentach martwej ciszy i dyskusji akademików, po drugie pustej sali. Na szczęście obie te obawy nie znalazły potwierdzenia. Przybyło na nią około 30 osób. Wśród wielu gości znaleźli się odważni, którzy nie bali się zabierania głosu i podejmowania dyskusji.

Dyskusję rozpoczął prof. Piotr Reputakowski. Po powitaniu wszystkich, przeszedł do sedna...

Czym jest tolerancja?

Po kilku wypowiedziach związanych z samą zasadą tolerancji, jej istotą i problemami, jakie rodzi jej nadmiar lub brak, dość szybko rozmowa zeszła na temat tzw. “parady równości”. Pani Rektor Anna Banaszkiewicz przyznała, że szanując prawa do wolności głosu, nie jest zwolennikiem przenoszenia życia osobistego i spraw prywatnych na ulicę. Jej zdaniem nie powinno się takich problemów załatwiać demonstracjami na ulicach miast. Została za to “zaatakowana” przez jednego z debatowiczów, który zarzucił Pani Rektor brak tolerancji dla mniejszości seksualnych. Prawdopodobnie wynikało to z niezrozumienia tego, co Pani Rektor pragnęła przekazać.

Uczestnicy dyskusji w ferworze wymieniania opinii dość szybko zapomnieli jednak o tym, że ta parada miała ukazywać wszystkie problemy mniejszości: płciowe, narodowe, etniczne, wyznaniowe, czy osób niepełnosprawnych - wszystkich odsuniętych i nieakceptowanych. A nie jedynie homoseksualistów. Na szczęście znalazła się debatowiczka, która o tym przypomniała ucinając dyskusję na temat orientacji seksualnej. Po tym jednak, jak szybko temat ten powrócił do rozmowy, widać, że jest to trudny problem dla wielu osób. I dobrze, że debata stała się okazją do poruszania bolesnych spraw.

Dzięki takim spotkaniom widać także, że zbyt mało mamy podobnych okazji do zastanowienia się nad wartościami w życiu, nad naszym miejscem w społeczeństwie i nad tym, czy warto być tolerancyjnym i co to tak naprawdę znaczy.

Po kilku następnych minutach debaty, temat homoseksualizmu powrócił za sprawą pewnego chłopaka, który otwarcie przyznał się na forum do innej orientacji seksualnej. U niektórych zbudziło to dezaprobatę, a u innych z kolei podziw za odwagę.

Co ciekawe była to próbka naszych postaw. Aktywność debatowicza i próba sprowadzenia dyskusji tylko do spraw mniejszości seksualnych, dość szybko wpłynęła na postawę grupy. Zaczęło to drażnić część z osób i mniej więcej w połowie debaty widać było zmianę nastawienia do niego. Z początkowej akceptacji – bądź neutralności – został odseparowany od grupy, która stopniowo przyjmowała postawę agresywną.

Na szczęście w tym momentach interweniowała przedstawicielka szkoły Luiza Przepiórska i starała się uspokoić rozgrzane emocje.

Następnie debata zeszła na temat tolerancji ludzi odmiennych narodowości i kultur. I w tym momencie padło pytanie... “Dlaczego mam być dumny, że jestem Polakiem?”. To oczywiste, że w dobie, kiedy patriotyzm kojarzy się z obchodami ku czci, smutnymi rocznicami i klęskami Polski, takie pytanie musiało paść. Część osób nie rozumiało tłumaczenia i przykładów przytaczanych przez wykładowców: dr. Władysława Grygolca oraz dr. Witolda Kalinowskiego, którzy cały czas starali się pokazać dumne strony bycia Polakiem i wyczerpująco odpowiadać na wszystkie pytania kierowane pod ich adresem. Kiedy jednak pytanie te po raz kolejny padło z sali, odezwała się odezwała się młoda kobieta i powiedziała, że ona jest dumna że jest Polką i nie potrzebuje definiować dlaczego tak jest. Bo dla niej rozumie się to samo. To wyczerpało temat.

Z kolei podczas rozmowy na temat różnic rasowych padła zagadka: “Na postoju stoją dwie taksówki. Kierowcą pierwszej jest murzyn a drugiej biały. Do której taksówki wsiądziesz?”.

Wzbudziła ona dużo kontrowersji i ożywiła dyskusję. Ktoś powiedział, że wsiadłby do białego, ale tylko dlatego, że murzyn w naszym kraju jest raczej rzadkością i na pewno gorzej zna miasto niż biały. Tylko, czy to szczere wytłumaczenie? Tylko kilka osób przyznało, że bałoby się wsiąść do taksówki prowadzonej przez osobę czarnoskórą, i zapewne decydują o tym nieuświadomione stereotypy i uprzedzenia. Ile z nas miało bowiem kontakt z osobami innego koloru skóry?

Na koniec debaty poruszony został problem nietolerancji w stosunku do osób niepełnosprawnych. Czy nasze społeczeństwo zauważa ich, czy raczej stara się odizolować i nie dostrzegać ich inności.

Pod koniec dyskusji padły pytania o przyczyny braku tolerancji? Czy jest to kwestia wychowania, czy złej edukacji? Większość zebranych stwierdziło, że od małego należy uczyć dziecko tolerancji – w domu, przedszkolu i szkole.

Starano się także odnaleźć granice tolerancji. Większość osób doszła do wniosku, że tolerancyjni jesteśmy do tego momentu, w którym coś, co tolerujemy nie zacznie zagrażać nam, bądź naszym bliskim. Granica tolerancji natomiast jest bardzo niewyraźna, kończy się jednak w momencie, gdy wkraczamy w prywatną strefę drugiego człowieka.

Debata zakończyła się długo po upływie przewidzianego czasu. Mimo bardzo późnej pory kilka osób pozostało jeszcze, aby bezpośrednio porozmawiać z prowadzącym.

Osobiście uważam, że powinno się organizować więcej takich debat. To miedzy innymi dzięki takim imprezom mamy okazję do spotkań i refleksji.

Agnieszka Misiarek