Strona główna Życie Studenckie Media od Kuchni – czyli jak to się je

Media od Kuchni – czyli jak to się jeW sobotę 21 kwietnia w naszej szkole odbyły się warsztaty medialne. Jako praktykantce przypadła mi rola operatora aparatu cyfrowego. Jako osoba ceniąca cuda techniki - KOCHAM mojego wspaniałego Zientka - oczywiście wiedziałam jak obsługiwać owo zjawisko nazywane cyfrówką. Nie ma większej różnicy między moim domowym sprzętem, a cudem Uczelnianym. Aparat to aparat. Więc jak na typową blondynkę przystało włączałam go bez baterii i szukałam przycisku do lampy błyskowej, tam gdzie jak później odkryłam był Zoom. Ale co tam…

To co najważniejsze koledzy mi pokazali, więc jakoś sobie poradziłam.


Pierwsze warsztaty miały bardzo przyciągające hasło: „Telewizja od Kuchni”. Prowadziła je Pani Krystyna Jędrzejewska. Pani ta, będąc pracownikiem telewizji, opisała nam krok po kroczku, jak powstają programy informacyjne. Jest to bardzo ciężkie zadanie, gdyż w dzisiejszych czasach i w naszej kulturze politycznej (i nie tylko) zmiany następują bardzo szybko. Telewizje walczą między sobą by jako pierwsze przedstawiać różne ciekawe wydarzenia. Czasami niestety bywa tak, że to co jest ważne było już wykorzystane w konkurencyjnych stacjach i w ostatniej chwili trzeba zmieniać ramówki.

Z warsztatów dowiedzieliśmy się, że zanim materiał dojdzie do prezenterów, bywa wielokrotnie poprawiany i że wszystko musi być dopasowane do limitów czasu antenowego. Jest to niekiedy bardzo trudne, bo w praktyce prawie zawsze bywa tak, że występują jakieś niedociągnięcia, które trzeba poprawiać będąc już na antenie. A to wymaga wielkiego opanowania nerwów i umiejętności robienia dobrej miny do złej gry.

Drugie warsztaty, prowadzone przez Pana Romana Czajarka dotyczyły problematyki „Dziennikarza radiowego”. Pan Czajarek powiedział nam, że dziennikarz radiowy nie tylko „siedzi w studiu i nadaje”, ale również prowadzi imprezy plenerowe. Dotyczy to koncertów prowadzonych przez Radio Polskie 1, LATO Z RADIEM, ale przecież większość stacji radiowych ma swoje różne imprezy, które są prowadzone przez dziennikarzy. Myślą przewodnią tych warsztatów było stwierdzenie Pana Czajarka, że „jak masz pomysł żeby coś stworzyć, zrób to! Za pierwszym razem może Ci nie wyjdzie, ale za to następny raz przyniesie sukces”. Ten znany i bardzo sympatyczny dziennikarz opowiadał nam o kulisach powstania „Lata z radiem” , o tym jakie mieli problemy i o ciekawostkach związanych z niektórymi artystami. Wszyscy, którzy byli na warsztatach byli bardzo zdziwieni, kiedy dowiedzieli się, że jeden z najwybitniejszych, najbardziej znanych piosenkarzy polskich zapomina swoje teksty – ale rzecz jasna nie powiem kto to. Inny z kolei wokalista, wielki „szołmen” ma bardzo duże problemy ze wzrokiem i za każdym razem trzeba specjalnie przygotowywać scenę, żeby się na niej nie pozabijał.

Przyznam, że mi osobiście bardziej podobały się te drugie warsztaty. Może dlatego, że sama bardziej wolę słuchać radia niż oglądać telewizję. A ciekawostki związane z naszymi gwiazdami estrady zaspakajają naturalne potrzeby blondynkowe. Ale przynajmniej teraz wiem – albo mi się tak wydaje - jakie błędy omijać pracując w telewizji i z jakimi trudnościami spotyka się dziennikarz radiowy.

Studentka: P